wtorek, 24 lutego 2015

Prolog

-James! James! Bo się spóźnimy!
-Już idę mamo! Chwila!
-Jamesie Syriuszu Potterze natychmiast zejdź na dół!
Chłopak natychmiast porzucił wykonywaną przez siebie czynność i zbiegł po schodach na dół. W drzwiach frontowych stała rozgniewana Giny Potter. A w samochodzie przed domem Daisy, Lily, Nelson i Albus pokładali się ze śmiechu.
-Do samochodu już! - Chłopak chwycił swój plecak i ruszył do samochodu swojego ojca. W tym czasie rudowłosa zakluczyła domek i usiadła obok swojego męża z przodu. I tak oto siedmioosobowa rodzina Potterów opuściła Dolinę Godryka Gryffindora i ruszyła do Londynu.
Po krótkiej podróży wysiedli przy dworcu King's Cross wyjęli wszystkie walizki należące do obu synów którzy dziś wyjeżdżają do Hogwartu i weszli do środka. Pokierowali się do przejścia między 9 a 10 peronem i po kolei przebiegli na peron 9 i 3/4. James jako pierwszy przebiegł pchając swój wózek z bagażami. Tuż za nim pobiegł Albus ze swym wózkiem, obejmującym go ojcem z jednej strony oraz Lily którą Harry obejmował z drugiej strony. Zaraz za nimi Giny z Daisy i Nelsonem. Pokierowali się do ostatnich wagonów pociągu do których oddali wszystkie bagaże chłopaków i ruszyli wzdłuż peronu. Przy jednym z wagonów stał Ronald Weasley ze swoją żoną Padmą Patil-Weasley oraz swoimi dzieciakami Jorge, Rose, Olivierem, Kainem i Parvati.
-Witaj Padmo. - Harry ucałował czubek dłoni dziewczyny, ta jak zwykle się zarumieniła.
-Cześć Harry.
-Cześć Ron. - Mężczyźni uścisnęli się po przyjacielsku.
-Cześć stary.
-Cześć dzieciaki.
-Cześć wujek! - Rozległ się mały chórek pięciu głosów.
-Padmo, miło cię znowu wiedzieć. - Giny przywitała się z nią.
-Ciebie też Giny! - Kobiety dały sobie całusa w policzek na przywitanie.
-Witaj bracie.
-Cześć Giny. - Ronald przytulił swoją siostrę, a ta jak zwykle z wielkim uśmiechem odwzajemniła ten gest.
-Cześć dzieciaki. - Powiedziała Giny.
-Cześć ciociu! - Po raz kolejny chórem odpowiedziały dzieciaki.
-Gdzie macie swoje dzieciaki?
-A jak myślisz Ron?
-Nie wiem. - Powiedział i w tej chwili zza jego pleców wyskoczył James krzycząc
-Cześć wszystkim!
-Lily no chodź! - Rozniósł się krzyk Albusa za plecami Harry'ego i Giny. Chłopak ciągnął swoją siostrę, bo ta uparcie chciała iść w inną stronę. Drugą dłonią trzymał za rękę Daisy, a tuż przed nimi tuptał siedmioletni Nelson.
-Chodźcie dzieci!
-Lily mama woła!
-Idę mamo! - Krzyknęła dziewczynka i podbiegła do mamy wtulając się w jej bok, a Al spokojnie mógł dojść z pozostałym rodzeństwem
-Cześć wujek! Cześć ciocia! - Krzyknęła Lily. - Cześć! - Krzyknęła jeszcze raz machając do kuzynostwa i podeszła do nich. W tym czasie Al doszedł do rodziny.
-Cześć wszystkim - Powiedział z uśmiechem.
-Cześć. - Powiedziała Daisy. Dzieciaki zajęły się sobą, rozmawiając na różne tematy.
-Cześć! - Krzyknął mały Nelson.
-Widzieliście Mione?
-Jeszcze nie. Ale pewnie zaraz przyjdzie.
-Cześć Giny. - Rudowłosa odwróciła się i zobaczyła zbliżającą się Hermionę z czwórką swoich urwisów.
-Miona Cześć. - Kobiety przywitały się całusem w policzek. Następnie podeszła do Padmy również witając się z nią całusem w policzek.
-Cześć Hermiona.
-Cześć Padma. Hej Ron. - Mężczyzna uścisnął swoją przyjaciółkę.
-Witaj Miona.
-Hej Hermiona.
-Harry Cześć. - Powiedziała i również przytuliła swojego drugiego przyjaciela. - Cześć dzieciaki.
-Cześć ciociu! - Rozległ się chór dzieciaków. Następnie Leo, Hugo, Naomi i Set również przywitali się ze wszystkimi.
-Gdzie masz resztę?
-Zostali w domu. Z moimi rodzicami. Nie mogłam wziąć wszystkich. - Uśmiechnęła się smutno.
-Rozumiem. - Giny przytuliła swoją przyjaciółkę.
-Dobra dzieciaki, czas wsiadać. - Powiedział Ron.
-Bądźcie ostrożni. - Powiedziała Padma.
-Uważajcie na siebie. - Dodała Miona.
-Powodzenia. - Powiedział Harry.
-Miłej zabawy i nauki. - Dodała Giny.
-Do zobaczenia! - Krzyknęły dzieciaki i weszły do pociągu.
Cała ósemka pożegnała się z rodzicami i młodszym rodzeństwem i wsiedli do Pociągu, stanęli na korytarzu przy oknie i pomachali rodzicom gdy pociąg zaczął ruszać.
James bez słowa zostawił wszystkich i poszedł do swoich przyjaciół. Leo i Hugo pożegnali się i poszli również poszukać swoich przyjaciół. Jorge wziął siostrę i poszedł do swoich przyjaciół. Set również pożegnał się i pobiegł do swoich.  A Albus i Naomi razem poszli poszukać jakiegoś wolnego miejsca dla siebie. Znaleźli wolny przedział i weszli tam. Podróż minęła im szybko. Nim się obejrzeli musieli zakładać czarne szaty i wysiadać na peronie przy Hogsmeade. Starsi udali się do wozów, a pierwszoroczniacy jak to w zwyczaju musieli poczekać by przepłynąć na zamek. I nagle przy pociągu pojawił się nie kto inny jak.
-Hagrid! - Krzyknęli Albus i Naomi jednocześnie.
-Cześć dzieciaki. Co tam u rodziców?
-Dobrze.
-U mamy też dobrze. - Powiedziała Naomi.
-Rose.
-Cześć Hagrid.
-Dobra! Pierwszoroczni za mną! Do łodzi! - Krzyknął Hagrid i ruszył. A za nim cała zgraja pierwszoroczniaków.

&--&--&--&--&--&--&--&--&--&--&--&--&

Historia którą będę pisać rozgrywa się 19 lat po zakończeniu Drugiej Bitwy o Hogwart.
Głównymi bohaterami jest nowe pokolenie. Zamek funkcjonuje tak jak wcześniej.

Życzę miłego czytania.
Pamiętaj! Czytasz = Komentujesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz