/ALBUS/
Obudziłem się o 7. Wstałem szybko z łóżka.
-Scorpius! Markus! Wstawajcie! - Krzyknąłem i zabrawszy swoje szaty poszedłem do łazienki. Wykonałem poranne czynności, ubrałem się i wyszedłem. Po mnie do łazienki od razu wparował Scorp. - A jemu co? - Spytałem Markusa poprawiając krawat.
-Prawie się zsikał. - Powiedział ze śmiechem.
-Aha.
-Dobra możemy iść. - Powiedział Scorp wychodząc z łazienki. Był już całkowicie ubrany. Razem ruszyliśmy do wielkiej sali. Dziewczyny już siedziały przy stole. My zajęliśmy miejsca naprzeciw nim, także mieliśmy idealny widok na całą salę, gdyż nasz stół znajdował się pod ścianą, a my usiedliśmy plecami do niej.
-Cześć dziewczyny. - Powiedziałem.
-Cześć wam. - Powiedziała Lea.
-Cześć chłopaki. - Powiedziała Naomi.
-Cześć, cześć. - Powiedział Scorp.
-Cześć wszystkim. - Powiedział Mark.
-Cześć. - Dziewczyny powiedziały chórkiem.
Zaczęliśmy jeść śniadanie. Po dziesięciu minutach do sali zaczęły wlatywać sowy.
-O list od rodziców. - Powiedziałem gdy usiadła przy mnie Merisa. Biała sowa ojca. Otworzyłem list i zaczął czytać w myślach.
"Witaj Kochanie!
Tak się z tatą cieszymy że dostałeś się do Slytherinu. To jest również bardzo dobry dom. Pasujesz tam. Jesteśmy dumni z ciebie. Mam nadzieję że brat nie będzie ci dokuczał z tego powodu. Błagam tylko nie kłóćcie się w szkole. Zdobyłeś jakiś kolegów? Słyszeliśmy od Hermiony że Naomi też trafiła do Slytherinu. Opiekuj się nią.
Kachamy cię mama i tata."
Mimowolnie uśmiechnąłem się.
-A tobie co?
-Nie są źli. Są dumni. I powiedzieli że mam się tobą opiekować. - Pokazałem jej język.
-A moja mama powiedziała że ja mam się tobą opiekować. I też jest dumna. Mówi że nie wszyscy muszą być tacy sami.
-I dobrze mówi. - Odpowiedziałem.
-Pierwszoroczniaki tutaj proszę wasze plany lekcji. - Powiedział Profesor Slughorn, opiekun naszego domu. Podszedł i każdemu wręczył plan. - Teraz drugoklasiści. - Poszedł dalej rozdawać plany zajęć na ten rok.
"Cześć mamo, cześć tato!
Cieszę się że nie jesteście źli. To nie moja wina, że Tiara przydzieliła mnie tu. Ale cieszę się z tego powodu. W Slytherinie przywitali mnie ciepło, pomimo tego że jest mówione że wieje od nich chłodem. Sam wystrój naszego salonu również jest w jakiś dziwny sposób ciepły, po mimo tego że panują tam kolory: czarny, srebrny, zielony, biały, brązowy i trochę złotego. Na samym początku jak Tiara powiedziała że moim domem ma być Slytherin to się lekko wystraszyłem. Ale reakcja Ślizgonów na mój przydział do nich mnie uspokoiła. Później Naomi została przydzielona i ucieszyłem się że nie będę sam. Oczywiście będę się nią opiekował. Przy kolacji poznałem dwóch kolegów, Scorpiusa i Markusa. Zaproponowali mi żebym zajął trzecie wolne miejsce w ich prywatnym dormitorium. Zgodziłem się. Więc nie macie się co martwić. Mam dwóch dobrych kolegów. A chyba mogę powiedzieć teraz albo w niedalekiej przyszłości że są moimi przyjaciółmi. W końcu od tego się zaczyna tak? Poznaliśmy również dwie dziewczyny Leę siostrę Scorpa i Clarisse. Lea zaproponowała Naomi by ta zajęła z nią prywatne dormitorium i razem na trzecią współlokatorkę wybrały Clarisse. Zamierzamy trzymać się w szóstkę. Mam nadzieję że Rose tylko nie będzie czuła się samotnie. Jako jedyna z naszej trójki została przydzielona do Gryffindoru. Oczywiście jest tam cała nasza rodzina. Ale wiecie o co mi chodzi. Mamy super plan lekcji. W poniedziałek od 8:30 do 13:50 dwie godziny Eliksirów z Gryfonami, Latanie ze wszystkimi, Transmutacja z Gryfonami i OPCM z Krukonami. We wtorek od 9:35 do 13:45 dwie godziny Zaklęć z Puchonami, Historia Magii z Krukonami, Mugoloznastwo z Gryfonami. W środę od 8:30 do 12:40 Transmutacja z Krukonami, Zaklęcia z Gryfonami, dwie godziny Eliksirów z Puchonami. W czwartek od 10:35 do 14:40 dwie godziny OPCM z Puchonami i dwie godziny Historii Magii z Gryfonami. W piątek od 9:35 do 13:40 dwie godziny Transmutacji z Puchonami i dwie godziny Latania ze wszystkimi. W sobotę od 10:35 do 12:40 Zaklęcia z Gryffonami i OPCM z Krukonami. Niedziela wolna. Plan mi się podoba. I ogółem przepłynięcie przez jezioro z Hagridem było super! Zamek wyglądał cudownie. Mieliście rację mówiąc że zamek wygląda pięknie jak pierwszy raz się go zobaczy. Chciałbym obiecać że nie będę się bić z Jamesem. Ale to on zawsze zaczyna. I dzisiaj, właśnie przed chwilą gdy wyszedłem po śniadaniu z wielkiej sali z przyjaciółmi zaczepił mnie i ... No wiecie. Pobiliśmy się. Ale Slughorn nas rozdzielił. Bo gdyby nie on to byłoby gorzej. Będę się starał za dwa tygodnie dostać do drużyna Quiddicha Slytherinu. Myślicie że się dostanę? Tato byłeś szukającym już na pierwszym roku. Mamo a ty ścigającą na czwartym roku w rezerwie, a na piątym, szóstym i siódmym w głównym składzie. Będę się starał ze wszystkich sił. W końcu po coś uczyliście mnie latać na miotle.
-A moja mama powiedziała że ja mam się tobą opiekować. I też jest dumna. Mówi że nie wszyscy muszą być tacy sami.
-I dobrze mówi. - Odpowiedziałem.
-Pierwszoroczniaki tutaj proszę wasze plany lekcji. - Powiedział Profesor Slughorn, opiekun naszego domu. Podszedł i każdemu wręczył plan. - Teraz drugoklasiści. - Poszedł dalej rozdawać plany zajęć na ten rok.
Poniedziałek
8:30 - 10:30 Eliksiry -- z Gryfonami
10:40 - 11:40 Latanie -- ze wszystkimi
11:45 - 12:45 Transmutacja -- z Gryfonami
12:50 - 13:50 Obrona Przed Czarną Magią -- z Krukonami
Wtorek
9:35 - 11:35 Zaklęcia -- z Puchonami
11:40 - 12:40 Historia Magii -- z Krukonami
12:45 - 13:45 Mugoloznastwo -- z Gryfonami
Środa
8:30 - 9:30 Transmutacja -- z Krukonami
9:35 - 10:35 Zaklęcia -- z Gryfonami
10:40 - 12:40 Eliksiry -- z Puchonami
Czwartek
10:35 - 12:35 Obrona Przed Czarną Magią -- z Puchonami
12:40 - 14:40 Historia Magii -- z Gryfonami
Piątek
9:35 - 11:35 Transmutacja -- z Puchonami
11:40 - 13:40 Latanie -- ze wszystkimi
Sobota
10:35 - 11:35 Zaklęcia -- z Gryfonami
11:40 - 12:40 Obrona Przed Czarną Magią - z Krukonami
-Plan lekcji przedstawia się ciekawie jak na początek.
-No jak na pierwszoroczniaków to mamy super plan. - Potwierdził moje słowa Scorpius. - I niedziela wolna.
-Nawet plan jest super ułożony. Dzisiaj mamy tylko Transmutacje i Latanie. - Powiedziała Naomi.
-Zaczynamy za ponad godzinę, chodźcie do salonu. - Wszyscy przystaliśmy na propozycję Lei, gdyż śniadanie mieliśmy już zjedzone. Wstaliśmy od stołu i już po chwili byliśmy po za wielką salą
-Siostra! - Krzyknęli bliźniaki.
-Leo! Hugo! Cześć.
-Cześć siostra. - Zawsze się zastanawiam jak to jest że oni często mówią to samo w tym samym czasie? Magia bliźniaków normalnie. Zaczyna mnie przerażać że Finnick i Jade również na razie rzadko im się to zdarza, ale nie zdziwię się gdy jak pójdą do szkoły będą jak swoi bracia.
-Co tam siostra?
-Trzymasz się?
-Ciekawe czemu Tiara nie przydzieliła ciebie do Gryffindoru jak nas.
-I Seta.
-I Seta.
-Tak samo Al ciekawe czemu ty trafiłeś do Slytherinu.
-Nie mamy pojęcia Leo. - Powiedziałem.
-A u mnie wszystko w porządku. Jak widzisz mam przy sobie Albusa. I poznaliśmy parę osób. Więc jest dobrze.
-To się cieszymy. - I znów mówią razem.
-Wytłumaczcie mi coś. Jak to jest że wy prawie zawsze mówicie równocześnie to samo?
-Nie mam pojęcia Al. - Znowu razem. Pokręciłem tylko głową na ich odpowiedź.
-Tak to trochę denerwujące. Ale da się przyzwyczaić. W wakacje mam tak na co dzień.
-Teraz chociaż od czasu do czasu będziesz ich widywać w ciągu roku szkolnego.
-Na to wygląda.
-Dobra siostra. Powodzenia pierwszego dnia w szkole. - Znów gadają razem.
-A jakie macie dziś lekcję?
-Dwie godziny transmutacji i dwie godziny latania. Zaczynamy za jakąś godzinę dopiero.
-Dwie godziny transmutacji i dwie godziny latania. Zaczynamy za jakąś godzinę dopiero.
-A to fajnie. My za pięć minut. Więc cześć.
-Trzymajcie się. - Powiedział Leo.
-Miej oko na naszą siostrę.
-Zawsze i wszędzie Hugo. Przecież wiecie że jest dla mnie jak siostra.
-Wiemy. - Powiedzieli i odbiegli.
-Albus! No tu się mój brat podział! Między Ślizgonami. Oczywiście bo gdzie indziej mógłbyś trafić. - Zaśmiał się gorzko. - Wiesz cieszę się że Tiara nie przydzieliła cię do Gryffindoru. Byś tylko nas ośmieszył. Szkoda że Naomi trafiła też do Ślizgonów. Przydałby się ktoś taki jak ty w naszym domu. - Zwrócił się do niej.
-Weź się odczep James. Wiesz co ci powiem? Cieszę się że nie będę zmuszony oglądać codziennie twojej gęby. Dzieli nas inny dom. Oraz inny rocznik. Mam tu przyjaciół. Ciebie nie potrzebuję.
-Wohoho jaki nie miły dla brata. Może powinienem obić mu tę twarzyczkę James?
-Nie musisz Gary. Szkoda na niego czasu. - No i nie wytrzymałem. Przepraszam mamo. Zamachnął się i przywaliłem bratu z całej siły z pięści w policzek. Po chwili zaczęła się szarpanina. Gdyby nie Slughorn który właśnie wyszedł z wielkiej sali to nie wiem jakby się to skończyło.
-Hej chłopcy! Co tu się dzieje?! James znowu zaczynasz bójki?
-To nie ja profesorze ...
-Weź nie kłam James! Nigdy nie lubiłeś Al'a pomimo tego że to twój brat! Zawsze się od niego wywyższasz i dokuczasz mu! A teraz chcesz jeszcze zwalić na niego winę! On się tylko bronił przed tobą!
-Gryffindor traci 10 punktów. Już z samego początku są z tobą problemy James. - Chłopak prychnął i razem z Garym i jeszcze jednym kolegą odszedł. - Co za chłopak. A więc to ty jesteś Albus Potter. Młodszy brat Jamesa. Syn Harry'ego.
-Tak.
-Uczyłem go. Zdolny chłopak. Niestety James nie jest do niego podobny. Zobaczymy jak ty będziesz sobie radził z eliksirami. Widzimy się w poniedziałek na lekcji. Jesteś taki podobny do ojca i dziadka, ale nie z oczu. Oczy masz ...
-Po babci i ojcu. Wiem.
-Tak Albus. Chociaż z fryzury to nie jesteś podobny do żadnego z rodziców, czy dziadków. Widocznie to wina genów. Ale wiesz co? Pasuje ci ten jasny brąz, lepiej niż czarne włosy jakie ma twój ojciec. Teraz wybaczcie spieszę się na zajęcia. - Powiedział i odszedł.
-Nie musisz iść do pielęgniarki?
-Nie Lea. Jest dobrze. To nic takiego. W domu często dochodzi między nami do bójek. - Powiedziałem i ruszyliśmy do lochów. Usiadłem na kanapie w salonie i zabrałem za odpisanie rodzicom.
Cieszę się że nie jesteście źli. To nie moja wina, że Tiara przydzieliła mnie tu. Ale cieszę się z tego powodu. W Slytherinie przywitali mnie ciepło, pomimo tego że jest mówione że wieje od nich chłodem. Sam wystrój naszego salonu również jest w jakiś dziwny sposób ciepły, po mimo tego że panują tam kolory: czarny, srebrny, zielony, biały, brązowy i trochę złotego. Na samym początku jak Tiara powiedziała że moim domem ma być Slytherin to się lekko wystraszyłem. Ale reakcja Ślizgonów na mój przydział do nich mnie uspokoiła. Później Naomi została przydzielona i ucieszyłem się że nie będę sam. Oczywiście będę się nią opiekował. Przy kolacji poznałem dwóch kolegów, Scorpiusa i Markusa. Zaproponowali mi żebym zajął trzecie wolne miejsce w ich prywatnym dormitorium. Zgodziłem się. Więc nie macie się co martwić. Mam dwóch dobrych kolegów. A chyba mogę powiedzieć teraz albo w niedalekiej przyszłości że są moimi przyjaciółmi. W końcu od tego się zaczyna tak? Poznaliśmy również dwie dziewczyny Leę siostrę Scorpa i Clarisse. Lea zaproponowała Naomi by ta zajęła z nią prywatne dormitorium i razem na trzecią współlokatorkę wybrały Clarisse. Zamierzamy trzymać się w szóstkę. Mam nadzieję że Rose tylko nie będzie czuła się samotnie. Jako jedyna z naszej trójki została przydzielona do Gryffindoru. Oczywiście jest tam cała nasza rodzina. Ale wiecie o co mi chodzi. Mamy super plan lekcji. W poniedziałek od 8:30 do 13:50 dwie godziny Eliksirów z Gryfonami, Latanie ze wszystkimi, Transmutacja z Gryfonami i OPCM z Krukonami. We wtorek od 9:35 do 13:45 dwie godziny Zaklęć z Puchonami, Historia Magii z Krukonami, Mugoloznastwo z Gryfonami. W środę od 8:30 do 12:40 Transmutacja z Krukonami, Zaklęcia z Gryfonami, dwie godziny Eliksirów z Puchonami. W czwartek od 10:35 do 14:40 dwie godziny OPCM z Puchonami i dwie godziny Historii Magii z Gryfonami. W piątek od 9:35 do 13:40 dwie godziny Transmutacji z Puchonami i dwie godziny Latania ze wszystkimi. W sobotę od 10:35 do 12:40 Zaklęcia z Gryffonami i OPCM z Krukonami. Niedziela wolna. Plan mi się podoba. I ogółem przepłynięcie przez jezioro z Hagridem było super! Zamek wyglądał cudownie. Mieliście rację mówiąc że zamek wygląda pięknie jak pierwszy raz się go zobaczy. Chciałbym obiecać że nie będę się bić z Jamesem. Ale to on zawsze zaczyna. I dzisiaj, właśnie przed chwilą gdy wyszedłem po śniadaniu z wielkiej sali z przyjaciółmi zaczepił mnie i ... No wiecie. Pobiliśmy się. Ale Slughorn nas rozdzielił. Bo gdyby nie on to byłoby gorzej. Będę się starał za dwa tygodnie dostać do drużyna Quiddicha Slytherinu. Myślicie że się dostanę? Tato byłeś szukającym już na pierwszym roku. Mamo a ty ścigającą na czwartym roku w rezerwie, a na piątym, szóstym i siódmym w głównym składzie. Będę się starał ze wszystkich sił. W końcu po coś uczyliście mnie latać na miotle.
Kocham was, Albus"
Złożyłem list i wsadziłem w kopertę.
-Naomi mogę pożyczyć twoją sowę?
-Jasne Al. Sibi! - Krzyknęła a z jej pokoju do którego właśnie wchodziła Clarisse wyleciała sowa.
-Do Doliny Godryka, Harry i Giny Potter. - Powiedziałem otwierając okno, a sowa od razu odleciała.
&--&--&--&--&--&--&--&--&--&--&--&--&
Jest drugi rozdział. Jak wam się podoba?
Czytasz=Komentujesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz